Sagrada Família: wykuty w kamieniu religijny poemat ludzkości
Przed stu laty, 10 czerwca 1926 r., świat rozstał się z Antonim Gaudím. Jego geniusz w nadmorskiej barcelońskiej muszelce pozostawił ludzkości najbardziej niezwykłą świątynię na świecie.
Na pobliskim wzniesieniu Montserrat, legendarnej górze Katalonii, ukrywa się Święty Graal. Nie wiedzą o tym dzisiejsi fani sławnego piłkarskiego klubu, rozsiani po całym świecie. Podobnie jak o tym, że stolica Katalonii to istny tygiel kultur i religii. Nadmorską Barcelonę, kształtem przypominającą muszelkę, na przestrzeni wieków za miejsce do życia wybrali sobie: Rzymianie, Wizygoci, muzułmanie, żydzi, katolicy i katarzy. Po koniec XIX stulecia, w dobie maszyny parowej, w skompresowanym czasie wielkiej rewolucji przemysłowej, gwałtownie rosły napięcia społeczne. Harujący po 16 godzin dziennie w fabrykach robotnicy, w tym kobiety i dzieci, plecami odwracali się od Kościoła. Tracił on na znaczeniu.
„Pokutna świątynia dla biedaków”
Jakby chcąc przeciwdziałać, jakby chcąc rzekę zawrócić kijem, katolicki księgarz z Katalonii José María Bocabella y Verdaguer (1815–1892) postanawia wznieść pokutną świątynię, przeznaczoną właśnie dla biedaków. W jego zamyśle koszty niewielkiego kościoła pokryją wyłącznie datki. Na patrona wybiera Świętą Rodzinę (Sagrada Família), ale kluczowa rola przypada św. Józefowi. Pasuje jak ulał, skoro obrotnego stolarza z Nowego Testamentu Kościół uczynił patronem robotników. Wokół członków założonego przez Verdaguera nabożnego Stowarzyszenia...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)



